Przejdź do treści
Blog finanse.app
Kalkulatory

Dobrze zarabiam, a nie mam oszczędności. Skąd to się bierze?

Dobre pensje, a przed końcem miesiąca na koncie pusto? Sprawdź, ile dochodu masz naprawdę wolne i skąd bierze się inflacja stylu życia.

8 min czytania

Monety rozdzielane na mieszkanie, auto, zakupy i rachunki; do słoika z oszczędnościami trafia tylko kilka monet.

„Zarabiamy więcej niż kiedykolwiek, a i tak nie wiemy, gdzie to znika.” Dwie pensje i 800+, razem 11 500 zł na rękę, a 26. dnia miesiąca konto znowu schodzi pod kreskę. Jeśli koniec roku przynosi Wam podwyżkę albo premię, to dobry moment, żeby zrozumieć, dlaczego poprzednie podwyżki nie zostawiły śladu na koncie oszczędnościowym. Z tego tekstu wyniesiesz jedną liczbę — swój margines — i cztery kroki, które w pół roku podnoszą go z kilku do kilkunastu procent.

Sytuacja: Kasia i Tomek, 11 500 zł na rękę

Kasia i Tomek to przykład poglądowy, złożony z typowych sytuacji, a nie konkretna rodzina. Ona ma 34 lata i pracuje w księgowości dużej firmy, on 36 i jest kierownikiem zmiany w logistyce. Oboje na etacie, mają czteroletniego syna. Dwa lata temu mieli razem 9 500 zł na rękę, licząc z 800+, i co miesiąc odkładali ok. 800 zł. Potem przyszły dwie podwyżki i awans Kasi: dziś to 11 500 zł, czyli 5 500 zł, 5 200 zł i 800+.

W ciągu roku zmieniło się kilka rzeczy, każda rozsądna z osobna. Z dwóch pokoi przeprowadzili się do trzech, z większą ratą kredytu. Stare, spłacone auto zastąpiło nowe na kredyt, „bo z dzieckiem musi być pewne”. Obiady z dowozem z jednego wieczoru w tygodniu zrobiły się trzema, doszły dwa karnety na siłownię, sześć subskrypcji i raty 0 % na telefon, kanapę i robot sprzątający.

Po kilku miesiącach nic z tego nie było już „nowe”. Stało się nową normalnością. Mają o 2 000 zł więcej niż dwa lata temu, a odkładają mniej niż wtedy, czyli prawie nic. Obie pensje wpływają 10., a ok. 26. zakupy w sklepie idą już z limitu na koncie Tomka. Nie mają długów, które by ich przerażały. Mają za to stałe poczucie, że pieniądze przepływają im przez palce.

Diagnoza: gdzie znika 11 500 zł

Pierwszy krok to rozpisanie jednego zwykłego miesiąca na kilka dużych grup, z obu kont razem. Bez dzielenia na 40 kategorii, bez oceniania. Tak wygląda miesiąc Kasi i Tomka:

Pozycja Kwota/mies.
Dochód na rękę (dwie pensje i 800+) 11 500 zł
Mieszkanie: rata kredytu i czynsz 3 000 zł
Auto: rata za nowe auto, paliwo, ubezpieczenie 1 600 zł
Dziecko: przedszkole i zajęcia 700 zł
Życie: jedzenie, dowozy, wyjścia, siłownia, subskrypcje 5 100 zł
Raty 0 % (telefon, kanapa, robot sprzątający) 600 zł
Zostaje (margines) 500 zł

Z 11 500 zł zostaje 500 zł, czyli ok. 4 % dochodu. To nie jest margines, który wytrzyma wymianę opon, prezent na wesele albo miesiąc, w którym jedno z Was jest na zwolnieniu. Każda taka rzecz ląduje na limicie.

Zwróć uwagę, że żadna pozycja w tej tabeli nie wygląda na szaleństwo. Mieszkanie, auto, przedszkole — to rozsądne wydatki rodziny z dzieckiem. Problem nie leży w jednej linijce, tylko w sumie, której do tej pory nikt nie policzył.

Inflacja stylu życia w praktyce

Kasia i Tomek nie podjęli jednej złej decyzji. Podjęli kilka małych, które po cichu zmieniły się w koszty stałe:

Ulepszenie Dwa lata temu Dziś Różnica/mies.
Auto: spłacone vs. nowe na kredyt 600 zł 1 600 zł +1 000 zł
Jedzenie z dowozem: 1 vs. 3 razy w tygodniu 300 zł 900 zł +600 zł
Dwie siłownie i 6 subskrypcji 150 zł 450 zł +300 zł

Razem to 1 900 zł miesięcznie, czyli ponad dwa razy więcej, niż kiedykolwiek odkładali. Żadna z tych rzeczy nie jest zła sama w sobie. Problem w tym, że żadna nie była decyzją podjętą z liczbami w ręku. Każda wydawała się drobna na tle nowej pensji. Tak właśnie działa inflacja stylu życia: nie przychodzi jako jeden wielki wydatek, tylko jako seria rozsądnie wyglądających ulepszeń.

Dwie pensje, dwa konta, zero obrazu

W wielu domach jest jeszcze jeden powód, dla którego to umyka. Kasia widzi swoje konto, Tomek swoje. Z konta Kasi idzie rata kredytu i przedszkole, z konta Tomka auto, zakupy i dowozy. Każde konto z osobna wygląda w miarę w porządku, a całego miesiąca nie widzi nikt.

Dlatego pierwszy krok to jedna tabela dla całego domu, jak ta powyżej. Nie musicie łączyć kont ani rozliczać się z każdej kawy. Wystarczy raz w miesiącu zsumować wydatki z obu kont w tych samych pięciu grupach i spojrzeć na nie razem.

Najlepiej działa stały termin, na przykład pierwsza niedziela miesiąca, pół godziny przy kawie. Jedno z Was czyta kwoty, drugie wpisuje je do tabeli. Bez oceniania, kto ile wydał: patrzycie na dom, nie na siebie nawzajem. Po trzech takich spotkaniach zobaczycie, które grupy rosną, zanim zdążą zjeść cały margines.

Co zmieniamy: dochód to nie to samo co wolne pieniądze

Zasada jest jedna: liczy się margines, a nie dochód. Margines to dochód na rękę minus koszty życia i raty. To jedyna część pieniędzy, którą naprawdę możecie odłożyć, dać komuś albo przeznaczyć na niespodzianki. Dochód 11 500 zł z marginesem 4 % daje mniej spokoju niż dochód 9 500 zł z marginesem 15 %.

Morgan Housel w książce The Psychology of Money pisze, że bogactwo to to, czego nie widać: niekupione auta i niewydane pieniądze. Wysoki dochód widać od razu, w samochodzie i mieszkaniu. Oszczędności widać dopiero wtedy, gdy są potrzebne. Housel podkreśla też, że o tym, ile odkładasz, bardziej niż wysokość zarobków decyduje to, jak bardzo Twoje wydatki rosną razem z nimi.

W praktyce zasada oznacza trzy przełączniki:

  1. Jeden obraz dla całego domu. Raz w miesiącu wydatki z obu kont trafiają do jednej tabeli. Margines liczycie dla domu, nie dla każdego z osobna.
  2. Jedno ulepszenie wraca na stół. Nie musicie rezygnować ze wszystkiego. Wybieracie to, które daje najmniej radości w stosunku do kosztu.
  3. Odkładanie idzie pierwsze. Kwota na oszczędności wychodzi z konta automatycznie w dniu wypłaty, a nie „z tego, co zostanie”, bo przy inflacji stylu życia zostaje zawsze tyle samo: prawie nic.

Docelowy próg to co najmniej 15 % marginesu. Poniżej 5 % każda awaria psuje miesiąc, między 5 a 15 % jest ciasno, ale da się oddychać.

Po 6 miesiącach

Kasia i Tomek nie zmienili pracy, mieszkania ani auta. Kredyt za auto trwa jeszcze trzy lata i świadomie postanowili go zostawić. Zrobili za to trzy rzeczy: ograniczyli dowozy do jednego wieczoru w tygodniu, zostawili jeden karnet na siłownię zamiast dwóch i wyłączyli trzy z sześciu subskrypcji. Po czterech miesiącach skończyła się rata za telefon. Na koniec ustawili automatyczny transfer 1 200 zł na wspólne konto oszczędnościowe w dniu wypłaty.

Pozycja Przed Po 6 miesiącach
Dochód na rękę 11 500 zł 11 500 zł
Mieszkanie 3 000 zł 3 000 zł
Auto 1 600 zł 1 600 zł
Dziecko 700 zł 700 zł
Życie 5 100 zł 4 200 zł
Raty 0 % 600 zł 250 zł
Margines 500 zł (4 %) 1 750 zł (15 %)
w tym automatycznie odkładane 0 zł 1 200 zł

Ten sam dochód, a margines urósł trzy i pół raza. Po pół roku mają na koncie oszczędnościowym 7 200 zł, a 26. dzień miesiąca przestał być dniem, w którym zaglądają do aplikacji banku z niepokojem. Pozostałe 550 zł marginesu zostaje jako luz na niespodzianki, zamiast od razu znikać.

Najważniejsza zmiana nie jest jednak w tabeli. Kasia i Tomek wiedzą, ile kosztuje ich życie, i każde następne ulepszenie mogą teraz zaplanować razem, zamiast odkrywać je na wyciągu.

Co z następną podwyżką

Koniec roku to sezon rozmów o podwyżkach i premiach, więc warto mieć regułę, zanim pieniądze wpłyną. Prosta i uczciwa: połowa każdej podwyżki idzie na margines, połowa na życie. Jeśli jedno z Was dostanie podwyżkę o 600 zł na rękę, to 300 zł od pierwszego miesiąca dopisujecie do automatycznego transferu, a 300 zł możecie świadomie wydać.

Ta reguła nie zabiera radości z podwyżki, tylko nie pozwala, żeby cała zamieniła się w nowe koszty stałe. Premię traktujcie tak samo, tylko jednorazowo: zanim wpłynie, zdecydujcie, jaka jej część trafia na zapas, a jaka na przyjemność. Przy marginesie 4 % zapas powinien dostać większą część.

Policz swój margines: wpisz łączny dochód na rękę całego domu, w polu „Życie” mieszkanie, auto, koszty dziecka i codzienne wydatki, a w polu „Raty i długi” raty i spłaty kart. Ratę kredytu hipotecznego możesz wliczyć do mieszkania; wynik marginesu się nie zmieni.

Test 5 koszyków: ile masz marginesu?

Wpisz przybliżone kwoty miesięczne.

zł
zł
zł
zł
zł

Co zrobić w tym tygodniu

  1. Sprawdźcie ostatnie 3 miesiące (20 min). Otwórzcie wyciągi z obu kont i zsumujcie, ile wpłynęło, a ile wypłynęło. Jedna liczba dla całego domu, nie dla każdego konta osobno.
  2. Wypiszcie koszty stałe dodane w ostatnich 12 miesiącach (15 min). Nowe raty, kredyt za auto, subskrypcje, droższe mieszkanie, karnety. Przy każdym zapiszcie kwotę miesięczną i zsumujcie.
  3. Zdecydujcie, które ulepszenie zostaje (10 min). Przy każdej pozycji z listy zadajcie jedno pytanie: czy ta rzecz daje radość wartą swojej miesięcznej kwoty? Jedno zostawcie świadomie, jedno wyłączcie albo zmniejszcie.
  4. Ustawcie automatyczny transfer w dniu wypłaty (10 min). Na wspólne konto oszczędnościowe, zaraz po wpływie pensji. Na start wystarczy 10 % dochodu na rękę; podnoście tę kwotę, gdy rośnie margines.

W domu mądrego jest drogocenny zapas i oliwa, a głupi człowiek wszystko roztrwoni.

Księga Przysłów 21:20

To mądrość starsza niż ekonomia, a mówi dokładnie to, co Housel: zapas nie bierze się z wysokiego dochodu, tylko z tego, że część dochodu nie zostaje wydana.

Jak utrzymać to w finanse.app

W finanse.app dodacie konta obojga do jednego wspólnego projektu, a każdy wydatek trafi do kategorii, więc po miesiącu zobaczycie w jednym miejscu, ile naprawdę kosztuje mieszkanie, auto, dziecko i codzienne życie. Margines przestaje być zgadywaniem z dwóch osobnych aplikacji banku, a staje się jedną liczbą, którą widzicie oboje.

Najczęstsze pytania

Ile procent dochodu odkładać?

Na start 10 % dochodu na rękę, odkładane automatycznie w dniu wypłaty. Docelowo warto, żeby po kosztach życia i ratach zostawało co najmniej 15 % dochodu: z tego marginesu odkładasz, dajesz i pokrywasz niespodzianki.

Czy wyższe zarobki rozwiążą problem?

Tylko wtedy, gdy koszty stałe nie rosną razem z nimi. Jeśli każda podwyżka zamienia się w nową ratę, większe mieszkanie albo droższe nawyki, margines zostaje taki sam, tylko na wyższym poziomie.

Jak liczyć budżet, gdy mamy dwie pensje i osobne konta?

Raz w miesiącu zsumujcie wydatki z obu kont w tych samych kilku grupach i porównajcie je z łącznym dochodem. Margines liczy się dla całego domu, a nie dla każdego konta osobno.

Co to jest inflacja stylu życia?

To sytuacja, w której wydatki rosną razem z dochodem, więc po podwyżce nie zostaje więcej niż przed nią. Zwykle nie chodzi o jeden duży zakup, tylko o kilka drobnych ulepszeń, które po kilku miesiącach stają się kosztami stałymi.

Zobacz swój cashflow czarno na białym

finanse.app pokazuje, dokąd naprawdę idą Twoje pieniądze — bez arkuszy i ręcznego liczenia.

Wypróbuj finanse.app